„czyJa to płeć?” Ogólnopolska Wystawa Multimedialna 2005

 projekt kuratorski
współpraca: Roman Lewandowski

Projekt kuratorski  "czyJa to płeć" został zrealizowany w ramach VII Rozwojowo-Rozrywkowego Festiwalu Dla Kobiet PROGRESSteron w Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach w dniach 6-23 października 2005 roku. Na wystawie zostały  zaprezentowane prace: Magdy Bielesz, Aleksandry Hirszfeld, Barbary Kasperczyk-Jankowska, Agaty Kaweckiej, Anny Krenz, Marcina Kurana, Anny Leśniak, Evy Ludvig, Darii Łamejko i Anny Schmidt.

Projekt ten stanowił próbę sformułowania refleksji nad stereotypami obciążającymi nasze postrzeganie płci oraz nad granicami przebiegającymi pomiędzy tym, co definiowane jest przez podmiot, a tym, co przynależne jest sferze ludzkiej płci. Diagnozy i dylematy tego namysłu wynikają z konstatacji stanu płynności, które z kolei są rezultatem rozwoju nowych technologii (medycznych, cybernetycznych i in.), a także zmian kulturowych. Dzięki nim bowiem zacierają się bądź ulegają przesunięciu granice między wyobrażeniem tego, co jest typowo kobiece, a co reprezentuje świat męski. Z jednej strony obrazy i wizerunki płci, prezentowane przez współczesne media, „mieszają się”, z drugiej zaś towarzyszy temu indywidualne odczucie, że to, kim się jest, wynika z siły drzemiącej właśnie w przypisanej człowiekowi płci.  Wystawa „CzyJa to płeć?” miała zamiar pokazać pęknięcie tego wizualnego i społecznego dyskursu, którego efektem staje się wielogłosowość i wieloobrazowość. Dlatego też ekspozycja przedstawiała prace w sposób oczywisty odwołujące się bezpośrednio do ciała i cielesności, a jednocześnie penetrowała inne wątki i strategie, jakim zostaje poddana płeć – od antropologii, przez politykę, na problematyce gender i seksualności skończywszy.

Poniżej kilka zdań o każdym z projektów słowami autorów:

Magda Bielesz - O rybie
Mężczyzna - kobieta. Czasami zastanawiam się, kto jest słaby, a kto silny? Kogo we mnie więcej? Czasem myślę, że jestem po dwóch stronach barykady, bo jak powiedziała Wirginia Woolf  we „Własnym pokoju”: artysta jako twórca – musi być obiektywny musi łączyc w sobie kobiecość z męskością.
"Jest rzeczą zabójczą myśleć o swojej płci. Zabójczym jest być tylko i wyłącznie mężczyzną lub tylko i wyłącznie kobietą; trzeba być męsko-kobiecym lub kobieco-męskim. Zabójcze jest, jeśli kobieta kładzie najmniejszy choćby nacisk na swe pretensje i żale; jeśli broni dowolnej, najsłuszniejszej nawet sprawy; jeśli w jakikolwiek sposób świadomie zabiera głos jako kobieta. Słowo >>zabójczy<< nie jest tu żadną metaforą, gdyż wszystko co napiszemy z takim świadomym skrzywieniem skazane będzie na niechybną śmierć.” Moja praca jest o kobietach. W mojej ocenie starałam się być obiektywna, spojrzeć na życie kobiety z boku odsłaniając różne stereotypy, które może już odeszły na zawsze ,a możne dopiero za chwile pójdą w zapomnienie, a może tak na prawdę nigdy.
ó

Barbara Kasperczyk: - Dzień Powszechny
Ręcznie rysowana animacja przedstawiająca moje szare
codzienne życie zderzone z wiadomościami rożnych stacji radiowych. Za pomocą jednej linii pokazuje moje bardzo intymne działania powszedniego dnia: pielęgnację ciała i jego kobiece potrzeby. Dzień Powszedni nazywam "powszechnym" , bo wiele (wielu) z nas żyje w podobny sposób.

Anna Leśniak - Domowe Body Art:
Domowe Body ART - komentuje wpływ pewnych istniejących stereotypów wzmacnianych przez reklamę i branże kosmetyków na postawę kobiet. Nazwa "body art" nawiązuje do znanego nurtu sztuki współczesnej, w którym artyści podejmują refleksje nad możliwościami, granicami i problemami ciała oraz jego wytrzymałości. "Domowe" sugeruje związek ze sferą prywatną, z zabiegami wykonywanymi "potajemnie", aby upodobnić sie do odcieleśnionych ideałów z reklamy. Zabiegi, którym poddają sie kobiety, są bolesne, podobnie jak większość aktywności, podejmowanych przez artystki i artystów sztuki ciała. Działania tych pierwszych nastawione są na badanie i refleksje nad pewnymi procesami. Zabiegi kobiet nastawione są na efekt jakim jest piękno. Dążenie do piękna często jest bezrefleksyjne, a manipulacja świata reklamy niedostrzegalna.

Daria Łamejko - Zza zasłony
Tomik wierszy "Zza zasłony" stanowi refleksje nad kobiecością. Autorka w swych wierszach odsłania to, co niedostrzegalne i przemilczane. Skupia sie na rozmaitych aspektach kobiecej seksualności, cielesności i duchowości. Wygrzebuje utajoną kobiecość z zakamarków istnienia. Bada pragnienia i namiętności kobiety. Rysuje jej subtelny portret, posługując sie ekspresją słowa.

Aleksandra Hirszfeld – Kalendarz Menstruacyjny
Kalendarz ma strukturę „wash and go”, czyli: „zwykły plus menstruacyjny”. Można go powiesić na ścianie (format A2). Prócz tradycyjnych informacji o dacie i ewentualnym święcie, jakie znajdują się w klasycznym kalendarzu, są w nim rubryczki, w których można zaznaczyć obfitość krwawienia. Zazwyczaj takie kalendarze robi się w formacie kieszonkowym i bez określonych dat.
Głównym celem projektu jest sproblematyzowanie potrzeby i granicy upubliczniania sfery prywatnej, a także zjawiska gry toczącej się w obrębie współczesnego pojmowania kobiecości. Jest to również forma zabawy ze skomercjalizowaną przestrzenią codzienności, z jej estetycznym wymiarem, do czego nawiązuje styl, w jakim wykonane zostały zdjęcia: świadomy kicz i cukierkowatość  odwołująca się do przyjemności czerpanej z oglądania.

Anna Krenz – Polska żona
Często zaobserwować można zainteresowanie mężczyzn z krajów zachodnich kobietami z Europy Wschodniej. W ostatnich latach wielu z nich przyjeżdżało do Polski czy na Ukrainę w poszukiwaniu odpowiedniej partnerki – żony bądź po prostu poślubionej pomocy domowej. Polska jest krajem patriarchalnym i status kobiet był określany przez ich zdolności jako matki, kochanki czy żony. Dziś coraz więcej kobiet w Polsce jest niezależnych i na tyle zamożnych, że nie potrzebują „zagranicznego” męża po to, żeby zaznać luksusu. Nadal jednak istnieje grupa mniej usytuowanych kobiet, dla których taki mąż to szansa na wyrwanie się ze swojego środowiska i biedy. Czy męska populacja krajów rozwiniętych [zachodnich] nadal poszukuje modelowej żony – pięknej, oddanej, wiernej, pracowitej i religijnej? Projekt „Polska Żona” to prowokacja artystyczna na temat stereotypów i uprzedzeń wobec polskich kobiet, które często w Europie Zachodniej odbierane są jako towar, jako tylko i wyłącznie materiał na żonę lub sprzątaczkę    (ale z doktoratem). Pomysł narodził się z mojego oburzenia na instrumentalne i schematyczne podejście mężczyzn z Europy Zachodniej w stosunku do Polek. Projekt jest grą ze stereotypami przez ironiczne użycie form i zagadnień handlowych takich jak: towar, zamówienie czy rabat. Na stronie internetowej można zamówić idealną żonę wedle swoich upodobań. Wielka obniżka cen na Polskie Żony pojawia się wraz ze wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, ponieważ od maja 2004 roku problemy administracyjne związane z zalegalizowaniem związku małżeńskiego są zunifikowane i uproszczone.

Agata Kawecka - Galaktyki
Galaktyki to projekt, w którym obraz powstaje poprzez dotyk. Pod tym względem jest kontynuacją poprzedniej pracy ...śladem dotyku..., w której posługiwałam się tą techniką, w celu opisania swojej cielesności. Była to próba portretowania dotykiem, ukazania ciała bez ciała. Zakładała odrzucenie spojrzenia w procesie powstawiania obrazu. W obecnym projekcie koncentruje się na jednej części ciała. Wybrałam pierś, która często jest tematem rozmów i rozważań obu płci, gdyż generuje wiele różnorodnych skojarzeń; od erotyki, macierzyństwa, do choroby i śmierci.
„Galaktyki” to kilkadziesiąt spotkań z różnymi kobietami w ich domach lub miejscach pracy. Najstarsza z nich miała 76, a najmłodsza 16 lat. Udział w projekcie wzięły bliskie mi osoby, jak i kompletnie wcześniej nieznane.

Anna Schmidt - Klisze przechowuje się...
„Byt, CIAŁO określonej jednostki – jest jej PIERWOTNOŚCIĄ. Jednostka jest tylko tym, co sama zdziałała, przeto i jej ciało jest przez nią wytworzonym wyrazem jej samej. Jednocześnie jest ZNAKIEM, za pomocą którego jednostka daje się poznać”  G.W.F. Hegel

Anna Schmidt – Ciało zmienna tożsamość medium
CIAŁO – podstawa tożsamości,  zatraciło swoją integralność w momencie gdy ludzkość pozyskała narzędzia mogące odwrócić naturalną kolej rzeczy. Paradoks; oswobodzone z niewoli czasu, zostaje usidlone przez swojego wybawcę:
CIAŁO-MEDYCYNA
CIAŁO-TECHNOLOGIA
CIAŁO-MATERIA- jest modelowana, rzeźbiona, malowana, okaleczana i upiększana zarazem.
Zmiany, transformacje, wszelkie ingerencje w ludzkie ciało prowadzą do coraz głębszego uprzedmiotowienia ciała. Implanty, zarówno te spełniające funkcje medyczne, naśladujące w działaniu uszkodzone organy, w konsekwencji ratujące życie, jak i te silikonowe i botoksowe zaspakajające ‘osobniczą‘ próżność, przekształcają ciało w mechanizm, który wraz z postępem techniki można-należy ulepszać.
CIAŁO JAKO JĘZYK SZTUKI
Ciało, jako przedmiot-podmiot sztuki pozwala na samookreślenie się człowieka.
W pracy nad jego kształtem jednostka oczekuje niczym nieskrępowanej wolności decydowania o sobie, o swojej kondycji fizycznej.

W obliczu zachwiania TOŻSAMOŚCI DUCHOWEJ na pierwszy plan wysuwa się TOŻSAMOŚĆ BIOLOGICZNA.
Nieustanna chęć udoskonalania się na płaszczyźnie skóry, w strefie zewnętrzności to nigdy niedokończony autoportret.
DOSKONAŁOŚĆ CIAŁA - to warunek samoakceptacji, synonim współczesnej perfekcyjności jednostki.
„…jestem przekonana, że wśród wszystkich przejawów nietrwałości ciało ludzkie jest najwrażliwszym, jedynym źródłem wszelkiej radości, wszelkiego bólu i wszelkiej prawdy…“ Alina Szapocznikow 1972r.

Marcin Kuran – Reveal Stories
Prace z cyklu Reveal Stories są zapisem prób nakreślenia przestrzeni intymnej. Śledząc obrazy poddajemy się podróży w niespokojne miejsca, gdzie przychodzi zmierzyć się z potężnym przeciwnikiem - z samym sobą. Zamknięta w ciasnej przestrzeni postać kierowana własną wewnętrzną inspiracją stara się zaznaczyć swą obecność. Krzyczy do nas gestem, ruchem, ciałem. Oto dokonuje się na naszych oczach manifestacja jej tożsamości. Widzimy krystalizujący się byt próbujący określić swoje znaczenie według własnych i trudnych do odczytania zasad. Ale to właśnie te podejmowane zmagania stanowią wartość projekcji przeżyć autora. Treścią staje się więc osobista życiowa przestrzeń autora, pełna niepokoju, lęku oraz ostatecznego ukojenia.

Eva Ludwig - Opowieść Ewy o drzewie, jabłku i gniewie
Jest mi żal i wstyd, że jestem kobietą, i jest we mnie gniew.
WSTYD mi za kobiecą próżność, umiłowanie kiczu, świecidełek i przyciasnych ciuszków, przesadnej koncentracji na własnym ciele i zapominania o umysłowości.
GNIEW, że moje imię – Ewa - stawia mnie w cieniu mężczyzny – w prawie wszystkich religiach świata i we wszystkich państwach – od Watykanu po kraje Starego Kontynentu aż po prastarą Afrykę i Azję.
ŻAL I ROZGORYCZENIE, że prawo i udział w debatach o losach świata zabierają głównie mężczyźni, że męskie dążenia oparte na rytualnej rywalizacji, dominacji i poszerzania własnego terytorium wyznaczają naszą – ludzką historię.
Spoglądam z nadzieją w przyszłość i sama  WCIĄŻ STARAM SIĘ budować nową świadomość, otwartą na cechy kobiece – łagodność, cierpliwość i intuicyjność, otwartość w kulturze, polityce i biznesie na inteligencję emocjonalną i umiejętność dialogu. Dzień po dniu wierzę i pracuję na to, żeby mój żal, wstyd i gniew, że jestem kobietą - obłaskawić.

do góry


powrót